Tuż przed randką

Tuż przed randką

Wydawałoby się, że randka to spotkanie, jakich wiele – tyle tylko, że finał i zamysł jest inny. Nie traktujemy jej jak spotkania biznesowego ani rozmowy o pracę, do których musimy się przygotować.
A szkoda – bo randka to również pewien ważny sprawdzian naszych umiejętności – sprawdzian tego, czy potrafimy się odciąć od pracy i innych mniej przyjemnych bodźców, i skupić na drugiej osobie, słuchając i głęboko analizując to, co do nas mówi.

Miej szczere intencje.

Nawet jeśli to pierwsze spotkanie z zupełnie nową osobą, podejdź do tej osoby jak do poważnego rozmówcy. Zastanów się, co o niej wiesz – jakie ma zalety, co Ci się w niej podoba, dlaczego właściwie Cię zainteresowała.

Wrzuć na luz przed randką!

Dzień przed randką wyluzuj. Obejrzyj jakiś fajny film, przeczytaj jakąś dobrą książkę, odpręż się. Jutro masz się przecież dobrze bawić. Nie zabieraj ze sobą smutków ani trudu dnia codziennego. Pierwsza randka to nie spotkanie z terapeutą!

Niestety, będąc samemu dotkliwiej przeżywamy porażki i przeciwności losu, czasami nie mając się komu z nich wygadać. I często randka – zamiast poznawaniem drugiego człowieka – przesłonięta jest codziennością, na którą jeszcze przyjdzie czas!

Nie opowiadaj osobie, której w ogóle nie znasz, że przeżyłeś śmierć kliniczną (znamy takie przypadki!), czeka Cię operacja, a tak w ogóle to ledwo wiążesz koniec z końcem, bo strasznie mało zarabiasz i myślisz jeszcze o eks! Jeśli czujesz, że z takim nastawieniem idziesz na spotkanie, lepiej grzecznie odmów i ustal inną datę.

Z pewnością ani Ty, ani Twój Randkowy obiekt nie będziecie się bawić tak dobrze, jakbyście mogli – gdybyście choć na chwilę potrafili odciąć się od otaczającej Was rzeczywistości.

Warto nad tym pomyśleć i popracować nad ewentualnym przebiegiem randki. Bo jeśli się sobie spodobacie, to w ślad za nią pójdzie już następna! Tylko spróbuj wydobyć z siebie przed spotkaniem jak najwięcej pozytywnej energii, a smutki, stresy i problemy zostawić w domu! Masz w sobie potencjał – daj mu tylko dojść do głosu!

 

 

Randkowanie - co warto wiedzieć

Zachowanie się na randceE-poradnik dla Mężczyzn… czyli podstawy, o których nie wolno zapominać na pierwszym spotkaniu:
 
Mężczyzna nie musi być ani bardzo przystojny ani dobrze zbudowany – ma być schludnie ubrany, świeży i pachnący.
Kobiety zwracają uwagę na dłonie i paznokcie – to wizytówka, zadbaj o nie.
Na pierwszym spotkaniu nigdy, ale to przenigdy, nie pozwól, by partnerka płaciła za siebie lub – co gorsza – za Was! Przyjdzie jeszcze na to czas, ale kobieta lubi być kobietą i nawet jeśli z grzeczności chce zapłacić, na pewno zostanie to źle przez Nią odebrane. Niech nie myśli, że jesteś skąpy lub że nie masz za grosz kultury.
Nie ma nic niestosownego w podarowaniu kwiatka już na pierwszym spotkaniu – kobiety po prostu je kochają.
Bądź dżentelmanem! Nie wchodź pierwszy do lokalu – zawsze puszczaj Ją przodem i otwieraj Jej drzwi. Miło będzie, jeśli pierwszej pozwolisz Jej usiąść i odsuniesz krzesło, a przed wyjściem pomożesz w założeniu płaszcza.
Po spotkaniu odprowadź Ją pod same drzwi mieszkania, przystanek, samochód, a w razie potrzeby pomóż zatrzymać taksówkę.
Po powrocie ze spotkania wyślij Jej smsa, czy bezpiecznie wróciła do domu i napisz, że dziękujesz za poświęcony Ci czas i miły wieczór.
Możesz też od razu życzyć dobrej nocy, a już na pewno powiedzieć dzień dobry następnego dnia – z pewnością poczuje się wyjątkowa i ważna. Ale... Nigdy nie bądź natarczywy. 
Nie czekaj z umówieniem się na następne spotkanie – zadzwoń do niej do trzech dni po spotkaniu, nie generuj niepotrzebnego niepokoju, skoro i tak wszystko jest już przesądzone

Nie trać czasu – do dzieła!


E-poradnik dla Kobiet… czyli podstawy, o których nie wolno zapominać na pierwszym spotkaniu:

Niezależnie od tego, jaki zawód wykonujesz albo jaką mamy porę roku, ubieraj się zawsze wg swojego uznania, ale kobieco. Wszyscy jesteśmy wzrokowcami, faceci również najpierw na kobietę patrzą,  a dopiero potem oceniają inne cechy!
Nie licz siwych włosów ani zmarszczek – dbaj o siebie, pamiętając, że jesteś piękna, a staniesz się królową tego wieczoru. Pamiętaj - niewiele kobiet ma to szczęście i posiada idealne kształty, doskonałą cerę czy nogi do samego nieba. Bądź pewna swoich zalet, eksponuj te najlepsze.
Nie graj słodkiej idiotki ani głupszej, niż jesteś, w obawie, że jeśli mężczyzna zobaczy, że jesteś nie tylko piękna, ale też silna i mądra, to ucieknie!
Niech doceni Cię taką, jaka jesteś, a jeśli ucieknie, to jego strata – przynajmniej nie zabierze Ci więcej Twojego cennego czasu.
Pozwól sobie być damą – nie protestuj, gdy mężczyzna otwiera Ci drzwi, odsuwa krzesło, chce za Was zapłacić.
Nie wstydź się mówić, co lubisz, a czego nie – przecież to ważna część Ciebie – dlaczego miałabyś ją przed kimś ukrywać?
Nie dopasowuj się, nie graj, nie udawaj – szukasz w końcu kogoś, kto pokocha Cię taką, jaką jesteś i na odwrót, a nie kogoś, do kogo będziesz musiała nagiąć 50 % swojej osobowości albo kto przy Tobie nie będzie się czuł komfortowo. Czas na złote środki i szukanie rozwiązań jeszcze nadejdzie.
Jeśli widzisz, ze się stara i mu zależy, pochwal go, podziękuj za udaną randkę, powiedz ze świetnie się bawiłaś - mężczyźni uwielbiają być chwaleni i mieć poczucie, ze ich starania są przez Ciebie doceniane.
Nie bądź natarczywa, nie wydzwaniaj do niego pięć razy dziennie, nie planuj wspólnego życia na drugiej randce. Faceci to łowcy - pozwól się zdobywać. Jeśli facetowi naprawdę zależy (i nie jest ostatnia ofermą), to będzie w stanie góry przenieść, żeby z Tobą być, poza tym będzie długo wspominał, jak to się musiał napocić, żebyś była jego.
Nie czekaj w nieskończoność na telefon od niego. Jeśli długo się nie odzywa, sama zadzwoń. Jeśli pomimo to widzisz brak zainteresowania - odpuść i idź dalej. Jesteś zbyt fajna, żeby marnować czas na kogoś, kto albo nie wie, czego chce albo nie jest zainteresowany.
 
Nie trać czasu – do dzieła!
 
 
Wysłanie jednego sms-a, emaila przez którąkolwiek ze stron świadczy jak najbardziej o życzliwym zainteresowaniu i chęci kontynuowania znajomości. Taki SMS wg psychologów przypomina pozytywne stany emocjonalne, które występowały na randce. Dopiero wysłanie wielu sms-ów, pomimo braku odpowiedzi, może zostać źle odebrane. 
 
 

Słowa jako kropka nad "i"

Rozmowa na randce

Wszystkim znane jest powiedzenie, że nie słowa się liczą, a czyny. W miłości jednak ta zasada nie do końca się sprawdza, bo słowa kierowane do partnera nabierają wręcz magicznej mocy, nawet jeśli jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia.

Jako społeczeństwo mamy w głowach wizję romantycznego związku. Ale nie ma to przełożenia na okazywanie przez nas uczuć. W mówieniu o nich nie tylko nie jesteśmy zbyt wylewni, ale wręcz mocno oszczędni, chociaż marzenia o byciu adorowanym i uwielbianym nie są obce ani kobietom, ani mężczyznom. Sam fakt bycia obok partnera nie utwierdzi go w przekonaniu, że jest kochany i ważny – czasami chciałby to również od nas usłyszeć.

Czy jest to dopiero poznawanie kogoś, początkowe stadium nowej relacji czy też trwający już jakiś czas związek, należy z partnerem o wszystkim rozmawiać (problemy i sprawy życia codziennego), chwalić go, doceniać i mówić o uczuciach (tych dobrych i tych złych, naszych i partnera). A to nadal przychodzi nam z trudem i postrzegane jest jako strata czasu. Wielki błąd!

Mówmy wprost i okazujmy sobie, że nam na sobie zależy, że siebie chcemy.

Jeśli ktoś Ci się podoba i dopiero chcesz się z nim umówić, zanim zaproponujesz spotkanie przy kawie, możesz powiedzieć tej osobie, że ładnie wygląda, że cieszysz się, że znów ją widzisz, że słyszałeś, że np. w ostatnim czasie napisała świetną pracę itp.

Nie ma nic złego, jeśli już na spotkaniu ponownie wypowiesz komplement: jesteś taki elegancki, masz fajny styl ubierania się, bije od ciebie kobiecość. To niesamowicie poprawia humor drugiej osoby i daje jej do myślenie, że te komplementy nie są chyba takie zupełnie przypadkowe. Siłą rzeczy – ta osoba zaczyna Cię lubić i coraz częściej o Tobie myśleć.

Zaczynasz być w związku? Pozorne komplementy: cenię cię za twoją punktualność, cieszę się, że tak dobrze sobie ze wszystkim radzisz, jesteś taka dzielna, jesteś ciekawą osobowością, jesteś mądra, uwielbiam twój humor – te wszystkie rzeczy sprawiają, że partner przy nas rośnie! To nieprawda, że są to kwestie oczywiste i że można raz w roku powiedzieć partnerowi miłą rzecz, a on i tak będzie wiedział, że go kochamy! To absurd! Lubimy słuchać zapewnień i lubimy czuć się ważni, doceniani, pożądani! Wiemy, że nie każdemu okazywania zainteresowania przychodzi z taką łatwością, ale trzeba mówić, że nam na sobie zależy, że partner nam imponuje. To daje mu dodatkową siłę napędową i tym bardziej się dla nas stara!

Druga strona medalu jest taka, że są osoby, które są bardzo nieśmiałe i wyrażają swoje zainteresowanie w taki sposób, w jaki potrafią - gestem, spojrzeniem, czynem, ale nie umieją powiedzieć wprost, że są zainteresowane lub że kochają tak mocno, jak naprawdę kochają. Czasem wzdychają do kogoś długo, w końcu przeżywają osobistą tragedię, widząc, jak obiekt ich zainteresowania zaczyna związek z kimś, kto… nie bał się mówić wprost. Nauczmy się słuchać i czytać znaki, gdy ktoś nam okazuje, że jemu również zależy. Bo mówienie wprost to jedno, a słuchanie i czytanie gestów lub między wierszami to również ważna umiejętność, bardzo przydatna w miłości.

Słowa są naprawdę ważne. Silni, piękni, w związkach z krótkim czy długim stażem też potrzebują zapewnień, że są dla partnera atrakcyjni i ciekawi. Że są kochani i że zawsze będą. Każdy z nas chciałby usłyszeć, że kochana przez nas osoba życia sobie bez nas nie wyobraża lub że chciałaby się przy nas zestarzeć, bo jesteśmy dla niego najcudowniejsi, wyjątkowi, ukochani.

My radzimy – mówcie, że druga osoba jest dla nas ważna, że jej potrzebujemy, bo choć sami też świetnie potrafimy sobie radzić, to dopiero drugi człowiek nadaje naszemu życiu prawdziwy sens i kolory.

 

 

 

 

 

 

 

Nie ma na co czekać

Przyjaźń jako początek związkuPamiętacie Alfa? Tego sympatycznego, pluszowego kosmitę, który bawił nas mocno przed laty, polując na kota sąsiadów? Otóż Alf też miał swoją historię. Podobała mu się przedstawicielka jego gatunku… przez jedyne 17 lat. Przez tak długi czas była zaledwie jego marzeniem. W końcu zdecydował się jej o tym powiedzieć, a na drugi dzień… jego planeta eksplodowała! Oczywiście nie wiemy, czy jego wyznanie spotkało się z jej aprobatą czy odrzuceniem, ale wnioskujemy, że mogło się to rozwinąć w coś pięknego. Tyle tylko, że Ona zginęła.

Każdy z nas miał chyba w życiu taką sytuację, że miesiącami wzdychał do koleżanki czy kolegi ze szkoły, z pracy, z sąsiedztwa, widywał kogoś codziennie w tramwaju i ta osoba bardzo mu się podobała, ale nigdy nie zdobył się na odwagę, by to powiedzieć. A może nie było ku temu szansy.

Oczywiście wiemy, jakiej wymaga to siły. Bo jeśli ktoś naprawdę zrobił na nas wrażenie, to odrzucenie ze strony takiego człowieka może być dotkliwe. Ale z drugiej strony ta osoba może o nas myśleć i czuć to samo. I ktoś musi zrobić ten pierwszy krok. Może wypadnie właśnie na Ciebie?

Świat należy do odważnych! Nigdy nie zaszkodzi po prostu podejść i powiedzieć: wyglądasz na sympatyczną osobę, zechciałbyś wypić jutro ze mną kawę?

Możemy spotkać się z odpowiedzią: tak, nie, nie wiem, zastanowię się, podaj mi numer – zadzwonię. Ale poza jednym „nie”, wszystkie inne dają jakąś szansę na lepsze poznanie obiektu naszych westchnień. A i z „nie” można negocjować :)

I nawet jeśli po randce nie zostaniecie parą (lub nie zostaniecie nią od razu – bo nic nigdy nie wiadomo), to możecie stać się dobrymi znajomymi lub nawet przyjaciółmi.

Nie traćcie czasu! Nie budujcie sobie muru! Do dzieła!

 

 

 

 

Kłamstwa

Na randce i po randce

Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś: „Kto oszukuje innych, ten oszukuje siebie”. Zwodzenie, kłamanie, mówienie czegoś w dwuznaczny sposób to wygodna ucieczka od odpowiedzialności, uczciwości, słowności. To usprawiedliwianie lenistwa, interesowności bądź nie zrobienia tego, co przestało nas interesować, bo na horyzoncie pojawiła się lepsza propozycja.

Najdotkliwiej odczuwamy kłamstwo wtedy, kiedy nam na kimś zależy i otwieramy się przed tą osobą – chcemy być szczerzy, a osoba ta stosuje wobec nas różne wybiegi, które wyraźnie wyczuwamy. Gotowi na poznanie choćby najgorszej prawdy, nie możemy się jej doprosić! A przecież czujemy! I czujemy się oszukiwani i rozczarowani.

Nie mówienie czegoś wprost, wprowadzanie w błąd, dawanie złudnej nadziei i kłamstwo to wyraz niedojrzałości, nieodpowiedzialności i zwykłego braku szacunku do drugiego człowieka. I nie mamy tu na myśli ochrony swojej prywatności (to dałoby się zresztą inaczej załatwić, wykazując się asertywnością), tylko celowe działanie osób, które nie biorą odpowiedzialności za swoje czyny i słowa oraz tego, że swoją postawą mogą kogoś głęboko zranić.

„Nie jestem gotowa na związek”, „Zależy mi na tobie, ale nie chcę być w związku”, „Nie szukam teraz poważnej relacji”, „Jestem na spotkaniu, nie mogę rozmawiać”, „To tylko moja koleżanka, nic mnie z nią nie łączy”, „Wybacz, ale musimy to przełożyć – w pracy coś mi wypadło”, „Nie mam przy sobie pieniędzy, możesz za nas zapłacić?” – to tylko przykłady wybiegów, które stosują również na randkach i po inni – bez względu na płeć. Kiedy je nagminnie słyszymy (nie są to sytuacje jednorazowe, które oczywiście mogą się faktycznie przytrafić – jak np. pozostanie w pracy, wypadek i tp.), to bez względu na to, jak bardzo podoba się nam druga osoba lub jak bardzo lubimy naszego przyjaciela, czujemy, że coś nie gra – że nie jesteśmy ani do końca szanowani, ani traktowani poważnie. Oczywiście trudno jest to udowodnić, bo nawet przy próbie wyjaśnienia tej kwestii rozmówca będzie szedł w zaparte, ale trzeba się zastanowić, czy chce się tracić czas na osoby, które nas wykorzystują i nie są z nami szczere.

Inny mądry człowiek powiedział: „Wszystkich można oszukać, ale nie siebie”. Te słowa padły akurat w kontekście ucieczki przed własnymi uczuciami. Ale nie ma co oczywiście mylić próby poradzenia sobie z uczuciami, a zwykłym oszukiwaniem ludzi.

My, jako portal, doradzamy asertywność – czyli podejmowanie prób mówienia prawdy innym, pomimo że nie zawsze jest to coś, co oni chcą usłyszeć, a my chcemy powiedzieć, gdyż jest to trudne. Ale powiedzenie czegoś wprost może oszczędzić drugiej stronie rozczarowania i straty czasu. I my sami chcielibyśmy, aby ktoś podszedł tak do nas. Może warto podejść do tego w ten sposób? I starać się zrozumieć drugiego człowieka, a nie tylko stosować wygodne wybiegi?